środa, 5 lipca 2017

But now we're stressed out

Dawno, dawno temu ktoś zadał mi pytanie: "w jaki sposób nauczyłaś się nie stresować rzeczami, na które nie masz wpływu?". Odpisałam wtedy, że "po prostu jakoś samo mi to przyszło". Postanowiłam o tym napisać, cały czas miałam to w pamięci, choć nie czułam weny, żeby o tym pisać, bo naprawdę nie wiedziałam co. Do pewnego czasu.


I was told when I get older all my fears would shrink,
but now I’m insecure and I care what people think
(...)
wish we could turn back time, to the good ol’ days,
when our momma sang us to sleep but now we’re stressed out


Stres jest nieodłączną częścią życia każdego z nas. To normalna reakcja organizmu. Optymalny poziom stresu jest konieczny dla efektywnego funkcjonowania człowieka. Zbyt niski poziom powoduje spadek motywacji, apatię, znudzenie. Przyjęło się, że stres jest zawsze zły. Bo gdy się stresujesz: czujesz się słabo, jest ci niedobrze, boli cię głowa, nie masz apetytu albo wręcz przeciwnie – jesz wszystko, co ci się tylko nawinie pod rękę, jesteś smutny, zirytowany, rozczarowany, palisz za dużo papierosów albo pijesz zbyt wiele alkoholu, pojawia się negatywne myślenie i trudności z koncentracją. Też tak myślałam – że stres to nic dobrego – gdy kiedyś pisałam, że "przestałam się stresować".

Byłam w błędzie, bo... stres jest dobry.


Co uświadomiła mi psycholog Kelly McGonigal w wystąpieniu na konferencji Ted z 2013 roku. Na filmik natknęłam się przez przypadek, a do jego obejrzenia zachęcił mnie tytuł: "how to make stress your friends?", który opacznie zrozumiałam.


Stres jest niszczący dla zdrowia. Ludzie, którzy doświadczają silnego stresu, mają o 43% więcej szans na szybszą śmierć, ale dotyczy to jedynie tych osób, które uważają, że stres faktycznie szkodzi zdrowiu. Ludzie, którzy doświadczają takiej samej ilości stresu, ale się nim nie przejmują, mają szanse na dłuższe życie niż ci, którzy doświadczają relatywnie mniej stresujących momentów, ale się nimi bardziej przejmują... Hmm? Średnio 182 000 Amerykanów umiera rocznie z powodu stresu, ale tylko dlatego, że wierzą, że właśnie to ich zabija.

Jeśli zmienisz swoją ocenę stresu, wtedy twoje ciało inaczej zacznie na niego reagować. Bicie serca przygotowuje do kolejnego kroku, szybszy oddech dopuszcza więcej tlenu do mózgu. "Jeśli następnym razem doświadczysz stresu, przypomnij sobie to wystąpienie, wmów swojemu ciału, że to tylko kolejne wyzwanie, a reakcja twojego ciała będzie zdrowsza" – mówi psycholog.

Stres sprawia, że stajesz się towarzyski. W mózgu znajduje się oksytocyna, hormon określany mianem "the cuddle hormon" (aww ❀◕ ‿ ◕❀), bo uwalnia się podczas przytulania. Włącza w mózgu social instinct. Sprawia, że pragniesz fizycznego kontaktu z przyjaciółmi i rodziną, sprawia, że jesteś bardziej chętny do pomocy ludziom, o których się troszczysz. Wielu ludzi nie wie, że oksytocyna jest hormonem stresu. Jest uwalniania jako odpowiedź na niego i łagodzi objawy. Jeśli wyciągasz rękę do kogoś, gdy się stresujesz, wydzielasz więcej oksytocyny, a twoja reakcja na stres jest zdrowsza. Stres daje ci dostęp do naszych serc. Pomagają ludzie, którzy są blisko ciebie, ci którzy troszczą się o ciebie i martwią oraz szybsze bicie serca i przyspieszony oddech, dzięki którym otrzymujesz więcej energii do sprostania zadaniu, które przed tobą stoi.


Stres jest zdrowy. Gdy wierzysz, że taki jest. Gdy przestaniesz stresować się błahostkami, rzeczami totalnie dla ciebie nieważnymi, których nie zmienisz, bo nie masz na nie najmniejszego wpływu. Gdy zaczniesz spokojniej i zdrowiej na niego reagować. Ale jednak pamiętaj... gdy się czymś stresujesz, to znaczy, że ci na tym zależy.