Posty

Adventure of a lifetime, part I - pierwsze wrażenie

Obraz
Czasami naprawdę nie umiem się zebrać do niektórych rzeczy. Chciałabym, ale mi się nie chce. Zabieram się do nich jak pies do jeża. Dzisiaj nie, może jutro, a może w weekend albo przy okazji innego bardziej sprzyjającego terminu, kiedy bardziej mi się będzie chciało. Ale gdy przychodzi co do czego, nastał listopad, minął prawie rok, a ja dalej nie ogarnęłam zdjęć z Korei, które miałam wybrać i pokazać na blogu... to znaczy, że coś jest już bardzo nie halo. Pamiętałam o tym cały czas, ale brakło mi motywacji, żeby zajrzeć do folderu. Jak już zajrzałam, to automatycznie się poddawałam, bo nie umiałam wybrać kilkunastu/kilkudziesięciu obrazków z około pięciuset. No bo jak niby miałam to zrobić? Jak zamknąć wycieczkę do tak egzotycznego kraju jedynie w kilku obrazkach? (Wtedy totalnie dla mnie nieznanego i nie do ogarnięcia. W sumie to nadal moje wrażenie co do tego nie uległo zmianie.) Nie da się. Albo ja nie umiem tego dokonać. Więc dziś podrzucę tu jedynie kilka obrazków z podróży i p…

[Recenzja książki] A mogłem wybrać numer jedenaście...

Obraz
ONA. Eliza. Terapeutka. W Krakowie ma prywatną praktykę psychoterapeutyczną, prowadzi też spotkania grupowe. Jest młodą, atrakcyjną kobietą. Samotną, leczącą rany po zerwaniu z Robertem, gdy ten ją zdradził. W pewnym momencie zaczyna mieć przeczucie, że jest obserwowana i śledzona.
ONA 2. Lilianna. Warszawska bizneswoman. Rozwódka. Jej małżeństwo się wypaliło, a na wakacjach poznała przystojnego Rosjanina, Maxima. Są razem, miłość kwitnie do czasu, aż Lilianna odkrywa sekret partnera, który ją zostawia. Kobieta nie może się z tym pogodzić i usiłuje go odnaleźć i odzyskać.
ON. Anton. Posługując się innymi tożsamościami figuruje również jako Borys i Maxim. Mieszkaniec Rosji. W wieku sześciu lat, po śmierci matki, przeniósł się z ojcem do Leningradu. Ma listę. Śledzi kobiety – te wybrane, upatrzone, a aktualnie tę jedną. Trzecią na liście.
Trzy różne osobowości, trzy różne światy, trzy kompletnie różne historie, których pozornie nic nie łączy, a w końcu ich losy splatają się w jedność. Nic…

[Recenzja książki] Tomasz Lipko "Notebook"

Obraz
Wypadek samochodowy. Ginie młoda kobieta, Dagmara Frost. Szybko okazuje się, że była na tym świecie zupełnie sama – zero rodziny, jakichkolwiek bliskich, znajomych. I to zaczyna intrygować prowadzącego śledztwo prokuratora, Radosława Bolestę, bo wydaje się, że ktoś specjalnie zatarł wszelkie ślady. Jest jednak jedna poszlaka, która być może pomoże w rozwikłaniu zagadki – notebook kobiety, leżący na jej kolanach, który był dodatkowo przyczyną jej śmierci.
Kto umieszcza nekrolog Dagmary w internecie, i to zaledwie kilka godzin po wypadku, skoro kobieta nie miała żadnych bliskich? Dlaczego jako tapetę miała ustawiony widok na wyrwę w lesie, a dookoła niej znajdowało się 9 skrótów/folderów? Czym jest ikona w kształcie połówki cebuli? Kim jest tajemnicza Matylda, która korespondowała mailowo z denatką? Dlaczego Dagmara archiwizowała wszystkie maile, smsy, fotografie i filmiki po tysiącach folderów, jednak każdy z nich był bardzo dokładnie i przemyślanie nazwany i oznakowany? I co miało oz…

Innego Końca Lata nie będzie

♪♫ to chyba koniec lata
nie czułem go od tylu lat
jak koniec świata
a mój wygląda właśnie tak

to chyba koniec świata
więc to wygląda właśnie tak
mój koniec świata
koniec świata ♪♫


Koniec Świata zdarza się codziennie. Każdego dnia czyjś świat się kończy. Czy to dosłownie, czy w przenośni. Nie zliczę, ile przepowiadanych Końców Świata mieliśmy w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Żaden nie okazał się tym prawdziwym, wszechogarniającym, pochłaniającym całą kulę ziemską i wszystkich zamieszkujących ją ludzi. Choć na pewno akurat któregoś dnia, kiedy podobno miał wypaść, kogoś w pewien sposób dotknął.
♪♫ tak chciałbym to zapomnieć i zamknąć drzwi
i uciec gdzieś daleko o setki mil
ustąpić wreszcie miejsca i wyjść jak ty
nikt nie odnajdzie mnie


zapomnieć o tym wszystkim, rozpuścić się, zbiec
zastygnąć i udawać, że nie ma mnie
zapomnieć się, zwariować i zapaść w sen
i nikt nie odnajdzie mnie
♪♫
Z Końcem Lata mamy do czynienia jedynie raz do roku. Termin umowny, przesuwny, nienamacalny, nie do wychw…

Sierpniowa praska wycieczka

Obraz
Jakoś w maju wpadłam na jakże wspaniały pomysł pojechania do Pragi na 2 dni. Już po fakcie, czyli po rezerwacji miejsc w busach i pokoju w hostelu, rwałam sobie włosy z głowy, bo dopiero wtedy uświadomiłam sobie, jaką głupotę popełniłam. Jechać prawie 900 kilometrów do czeskiej stolicy i poświęcić jej jedynie 2 dni? Szaleństwo. Ale w tym szaleństwie jest metoda. Szperając w sieci, znalazłam kilka przewodników, m.in. ten >jak zwiedzić Pragę w 2 dni<. Czyli jednak się da. Pojawiła się iskierka nadziei. Plan wycieczki miałam zorganizować dużo wcześniej, ale oczywiście wszystko odłożyłam na ostatni tydzień. Ogólny zarys w końcu zrobiła Moja Towarzyszka Wyprawy na podstawie przewodników, jakie posiadała, jednak właściwie postawiłyśmy na spontan.
Dworzec Florenc, opóźniony duży czerwony autokar po godzinie 7, chłodny, nieprzyjemny środowy poranek. Plecak na plecy, kanapka i mapa w łapkę, i... heja, na miasto! Postawiłyśmy wszystko na jedną kartę – nasze nogi, gdyż stwierdzi…

You were my September Song

Obraz
Marzec bieżącego roku. W radiu słyszę pewną piosenkę dzień po dniu, kilka razy dziennie. Z czasem zaczyna podobać mi się na tyle, że postanawiam się zainteresować, co to, kto i dlaczego. Znajduję na playliście, odpalam na YouTube:

i... przepadam.
Zamykam oczy. Już nie mamy chłodnego marca. Myślami i (prawie) ciałem jestem z powrotem na wakacjach kilkanaście lat temu. Kiedy pojechałam na kolonie do małej wioski zagubionej gdzieś w Beskidzie Wyspowym. Kiedy bałam się tego wyjazdu, ale chciałam poznać nowych ludzi i odbudować relacje z tymi, z którymi byłam tam dwa lata wcześniej, a później już się nie widywaliśmy. Kiedy zdobywałam górskie szczyty, a wieczorami grałyśmy z chłopakami w karty albo siedziałyśmy na placu zabaw na naszej ulubionej huśtawce-kołysce, czekając aż wychowawcy nas stamtąd wygonią. Kiedy na tyle dobrze czuliśmy się w swoim towarzystwie, kiedy zaczęliśmy się sobą wzajemnie interesować. Kiedy na tej nieszczęsnej, zbyt szumnie nazwanej "dyskotece", Marcin us…

[Recenzja książki] Głuchnąc od hałasu, ślepnąc od świateł

Obraz
Wieczorna Warszawa, taką właśnie lubimy ją oglądać. Szukamy ulic najlepiej oświetlonych, pełnych wielkomiejskiego ruchu i zgiełku. Warszawiacy lubią pogawędzić przy muzyczce i czarnej kawie. Ale przypatrzcie się uważnie, tu załatwia się także inne sprawy...*
Jacek jest handlarzem. Tak naprawdę jest dilerem narkotykowym, ale sam przedstawia się jako "handlarz". Jacek nie bierze. Jacek handluje i zaspokaja zachcianki innych każdego dnia, o każdej nocnej godzinie. Te narkotykowe. Przyjechał z Olsztyna do Warszawy, gdzie prawie ukończył ASP, jednak dokonał innego wyboru i postawił na zawód, jaki mu się podobał, bo "zawsze lubił ważyć i liczyć". Dlatego teraz waży kokainę i liczy pieniądze. I szuka miłości. Bo przecież: "każdy normalny człowiek potrzebuje kogoś. Potrzebujemy być blisko. Skóra potrzebuje skóry. Każde zwierzę koi dotyk".
O Jakubie Żulczyku słyszałam i czytałam mnóstwo dobrego. Ten cytat: "Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć pr…